PUB „A Kind of Magic”

Dawno temu, do naszego ulubionego „A Kind of Magic” w Mrzeżynie wszedł podekscytowany szef – Mirek i powiedział, że po koncercie wpadnie do nas świetny facet, Marcin Gębalski. Skończyły się koncerty festiwalu „Słona Woda” i w drzwiach pubu stanął, z gitarą w ręku, wysoki facet o nieprawdopodobnie niskim głosie. Tak poznaliśmy Przemka Mordalskiego. tak też Przemek poznał Mrzeżyno i mrzeżyniaków. Anegdota o przekręconym nazwisku wracała przy każdym spotkaniu. Niedługo później przeniósł się z rodzinnego Bełchatowa i objął stanowisko komendanta Straży Miejskiej w Trzebiatowie.

Autor tekstów i muzyki

Był autorem tekstów i muzyki, organizatorem festiwali szantowych. Przemek siadywał z gitarą i długo w noc mruczał piosenki swoje oraz popularne pieśni morskie. Gryf gitary trzymał uniesiony wysoko, przymykał oczy, pochylał głowę i czarował, czarował długo w noc. Była tam „London river”, do której chciał dopłynąć, „Lazurowe sny”, „bezmiar szary po horyzont”.

Przemysław Mordalski – London River

Przemek i Mrzeżyno

Przemek był człowiekiem z zewnątrz, który opowiadał nam naszą Zieloną Wyspę. Głęboko chłonął morski klimat podkreślając, tym jak pisał, jego najbardziej nostalgiczne nuty. Nie znam nikogo, kto potrafiłby tak przejmująco zaśpiewać „Kobiety z portów”. Przemek sam o sobie mówił, że nie wie gdzie mieszka, bo łatwiej wymienić mu miejsca, w których jeszcze nie mieszkał. Na scenę w Mrzeżynie wrócił w 2017 roku podczas „Festynu Rybnego”.

Pogoda się rwała, zacinał krótki szkwał. Dosiadłem się do niego i w przerwach Przemkowych „mruczanek” wspominaliśmy dawne, mrzeżyńskie dzieje. Obaj wzruszeni. Ostatni raz widzieliśmy się w 2019 roku. Po raz kolejny zapytałem kiedy zamierza nagrać płytę. Jak zwykle marudził, jak zwykle płyta była w przygotowaniu. W jednym z najbardziej znanych swych tekstów śpiewał:

Gdy w portach o mnie zginie wieść,
usypcie kopiec na mą cześć.
Śpiewajcie, że nie ćwiek zginął, ale stary ren.

Gdy myśl wam przyjdzie złożyć krzyż,
to z reją masztu stawcie mi.
Zanućcie piosenkę białej fali poprzez łzy…

Przemek Mordalski zmarł 19 kwietnia 2021 roku.

3 thoughts on “Pamięci Mordala”
  1. Szkoda, że nie usłyszymy już Przemka. Proszę puścić te wspomnienia na fb bo mnie nie będzie na miejscu a tak chciałabym powspominać… 😪

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.